Cenzura na Facebooku

fanpage, posty na fb, facebook

Czy Wielki Brat zaczyna rozpychać się na Twoim profilu?

Twoja strona nie jest obecnie widoczna na Facebooku. Wygląda na to, że treści zamieszczone na Twojej stronie są niezgodne z regulaminem i standardami społeczności Facebooka, więc jej publikacja została cofnięta. Celem regulaminu i standardów jest zapewnienie, że serwis jest miejscem przyjaznym i opartym na wzajemnym szacunku (…). Pamiętaj, że jeśli odwołanie zostanie odrzucone, strona zostanie trwale usunięta – to nie jest fragment książki, a przysłowiowy ban na post rozdany przez administrację globalnego serwisu społecznościowego Facebook.

Cenzura, czy po prostu sumienne przestrzeganie regulaminu serwisu? Facebook swoją ogromną popularność czerpie nie tylko z możliwości stworzenia profilu fizycznego danej osoby, komunikowania, postowania i opowiadania, gdzie spędziło się wakacje. Ogromny sukces zapewniło mu również stworzenie specjalnych kont dla wszelakiej maści organizacji, stowarzyszeń, zespołów… Po prostu wszystkiego, co może przyjść do głowy.

Możemy za pomocą Facebooka obserwować aktualności takich stron, zdjęcia i zaglądać w linki, które sukcesywnie dodają. Tak w telegraficznym w skrócie rozkwitło wielkie imperium i podwórko socjalne. Jak na szanujący się portal przystało, Facebook posiada swój regulamin i szereg praw, które muszą być respektowane, jeśli chcesz publicznie zaistnieć z dosłownie jakimkolwiek zdaniem.

Jeszcze do nie dawna problem nie był tak silnie wyrażony, aczkolwiek moderatorzy Facebooka zaczęli odrabiać lekcje i skrupulatnie banować niektóre osoby, organizacje bądź fanpage. Przykłady? Może lepiej zilustruje to poniższy przykład.

Pamiętacie stronę na Facebooku Pitu Pitu? Jeśli nie, to może to nie dziwić. W 2015 roku administracja Facebooka na poważnie wzięła się za banowanie postów, a w efekcie całego serwisu. Jaki w takim razie miała ta strona charakter? Ano w sposób satyryczny, sarkastyczny, często dobitny komentowała absurdy polskiej polityki (i nie tylko). Jednak Facebook miał opozycyjne stanowisko w stosunku do moderatorów profilu – po prostu miał inne poczucie humoru. Efekt? Pitu Pitu w jednej z ostatnich wersji miało blisko 40 tys. fanów, a jego tygodniowy zasięg obejmował nawet 19 milionów osób. Niektórym z fanów strony bardzo się to nie spodobało – na znak protestu zmienili zdjęcie profilowe, tzw. avatara, na ikonkę z napisem: Je suis Pitu Pitu. Czy to już cenzura w słownikowym znaczeniu tego słowa, czy tyko restrykcje regulaminu?

Ostatnio szerokim echem w Polsce odbiło się blokowanie profili organizacji o charterze czysto konserwatywnym. Marsz Niepodległości, Młodzież Wszechpolska, Ruch Narodowy? Adieu. Portal blokował nie tylko strony narodowców, ale również profile konkretnych jej działaczy. Odpowiedź Facebooka? Odpierają zarzuty i uzasadniają decyzje wielokrotnym zgłaszaniem innych użytkowników… Najdziwniejsze było ulokowanie w czasie – wszystkie zniknęły zaraz po sobie. Tutaj zwolennicy również nie dali za wygraną – Marsz Niepodległości miał wówczas blisko 250 tysięcy polubień. Zorganizowano nawet demonstrację i pikietę.

Takie przykłady dają trochę do myślenia. Facebook to medium społecznościowe działające na zasadzie swobodnej i nieskrępowanej możliwości wyrażania opinii. W skrócie – wolności słowa. Tak mówi jego regulamin. Na takich zasadach opiera się demokratyczne ujęcie Zachodu. Usuwanie polubień i profili konkretnych działaczy i organizacji niekoniecznie może współgrać z takimi założeniami.

Czy może jednak faktycznie liczba zgłoszeń i niezadowolenia wywarły na administracji konieczność tak radykalnych działań? Podobnie rzecz ma się do osób prywatnych – zakładając konto w serwisie, stajesz się jego częścią. Czy jednak banowanie i usuwanie Twoich postów to tylko solenne respektowanie zasad, już czy bezkompromisowa cenzura ?

Fanpage a cenzura